czwartek, 29 listopada 2012

Motywacje :)

Motywacje na szybko, przed wyjściem na uczelnię :) Dodałam też moje nowe wymiary w ramce pod moim opisem. Dziś kręciłam hula hop przez 30 minut, czuję się świetnie!













środa, 28 listopada 2012

ABT pod lupą, i słówko o L'karnitynie ")

Właśnie wróciłam z siłowni. Jestem zmęczona, ale szczęśliwa. Ćwiczenia dają mi energię do działania. Wczoraj miałam doła z powodu problemów z jednym z kursów na uczelni. Nienawidzę fizyki, a wygląda na to, że będę ją miała przez następne sto lat, bo będę musiała powtarzać w kółko ten sam przedmiot i tylko mój portfel na tym ucierpi :). Dziś jest już lepiej, wytworzyłam endorfiny i jestem (jak to mówi J.) happie! Odnośnie zajęć ABT, to tydzień temu nie byłam na nich. Pomyliłam sale... (tak, żal się przyznawać) i poszłam na coś innego, czyli:
BODY WORKOUT
Wszechstronny trening wzmacniający i kształtujący całe ciało. Podczas treningu bazujemy na podstawowych ćwiczeniach, które stopniowo ( poziomami) przekształcamy w bardziej złożone kombinacje, angażujących coraz to więcej grup mięśniowych. Płynność łączenia ćwiczeń, oraz niejednokrotnie praca oparta na treningu interwałowym stawia wyzwanie dla układów krążenia i oddechowego. Dzięki takiemu połączeniu trening doskonałe wyszczupla, kształtuje piękną i świadomą sylwetkę. Stosowanie dodatkowego sprzętu (stepy, hantle, gumy) lub odpowiednich skurczów mięśniowych, zwiększa zaangażowanie mięśni głębokich. Doskonały trening stanowiący kolejny poziom po zajęciach ABT. Polecany dla wszystkich.
 Nie dziwne, że później ledwo żyłam. Dzisiaj byłam na ABT i było dużo fajniej, ale zastanawiam się, czy nie było znowu zbyt lekko. Gdyby nie fakt, że biegałam 35 minut na bieżni (prędkość 8km/h) i przez 10 minut byłam na orbitreku, to chyba same 55 minut ABT, to jak dla mnie za mało.

No i jeszcze słówko o L-karnitynie. Porządnie zastanawiam się czy ją brać. Mam już kupioną, ale jeszcze czytam na jej temat i kształtuję sobie opinię. Póki co więcej jest chyba za, ale jak będę bardziej ogarnięta w temacie to się tym z Wami podzielę :)
Myślę też o małych zmianach na blogu, typu zakładki z motywacjami, postępami itd.
Pozdrawiam,
Anonimowa!

niedziela, 25 listopada 2012

Hula Hop

Dziś kręciłam hula hop przez 30 minut, mam nadzieję że jutro nie pożałuję, ponieważ ostatnio miałom siniaki, a jutro idę do aquaparku i wolałabym nie straszyć ludzi uroczymi sińcami :)
Teraz całą okolicę tali mam naprawdę czerwoną, czuję też lekkie pieczenie, ale nie przeszkadza mi to uczucie. Już prawie nie mam zakwasów po ATB. Jutrzejszą dawkę aktywności fizycznej zapewnię sobie na basenie. Z pewnością znajdę chwilkę, aby poćwiczyć pływanie kraulem w basenie sportowym.

Hula Hop
Sławne i bogate także kręcą! Najlepszym przykładem są Beyonce i Michelle Omaba :)



11 lipca jest to światowy dzień hula hop. Jest mnóstwo dostępnych modeli na rynku, można wybrać najzwyklejsze. Jest to najtańsza opcja, ale kółko jest lekkie więc można nieco dłużej czekać na efekty. Innym rozwiązaniem jest hula hop sportowe, nieco cięższe. Przykładowe może ważyć 600 gram, mieć 95 cm średnicy i być o grubości 2.5 cm. Moja ostatnia propozycja to model z wypustkami masującymi. Ja za moje zapłaciłam 99 zł (chciałam je mieć od zaraz, więc kupiłam je w najbliższym sklepie sportowym, nie chciałam czekać kilku dni na przesyłkę). Zanim się zdecydowałam sprawdziłam opinie innych internautek na forach, wszystkie wypowiadają się bardzo pozytywnie, dlatego sama się skusiłam. Ból jest odczuwalny coraz słabiej. Samo kręcenie też idzie mi coraz lepiej, jeż prawie umiem kręcić w obie strony (w lewo wychodzi mi naprawdę nieźle). W ciągu dwudziestominutowego treningu można spalić nawet do 200 kcal (w zależności od intensywności ćwiczenia). Samym kręceniem można się zmęczyć, zwłaszcza że pobudzamy do pracy dużą partię mięśni. Polecam wszystkim, zwłaszcza że można równocześnie ćwiczyć i oglądać telewizję.



czwartek, 22 listopada 2012

ABT

Trening szczególnie ukierunkowany na kształtowanie dolnych partii ciała(brzuch, pośladki, uda). ABT to jednocześnie trening wprowadzający i przygotowujący organizm do wysiłku fizycznego ( układ sercowo-naczyniowy, mięśniowy i kostno-więzadłowy). Podczas zajęć skupiamy się na nauce kroków podstawowych (wydłużona rozgrzewka), technice wykonywania podstawowych ćwiczeń wzmacniających ( będących niezbędnym elementem wprowadzającym do efektywnego treningu fitness).Zajęcia skierowane dla osób rozpoczynających program treningowy. Zalecane również osobom z przeciwwskazaniami do intensywnych wysiłków. Trening o niskiej intensywności.

Więcej informacji najdziecie na stronie Fitness Academy, a opis innych zajęć wzmacniających znajdziecie tutaj. Byłam na tym treningu wczoraj wieczorem. Moje osobiste odczucia? Daje w palnik! Wszystko mnie dzisiaj boli nawet siadanie na toalecie. Wzięłabym pod uwagę ostatnie zdanie. Intensywność zależy od prowadzącego. Najpierw ćwiczyliśmy nogi, potem ręce (z ciężarkami 1kg), a na koniec na matach. Dwie kobiety wyszły w połowie treningu, bo nie dały rady. Jestem dumna że wytrwałam do końca. Lubię uczucie że moje mięśnie pracowały, ale odkąd podpisałam tą umowę to ciągle mnie coś boli. Może to naprawdę dobrze? Może w końcu będzie widać efekty? Siniaki od kręcenia hula hop już prawie minęły. W sobotę lub niedzielę zrobię sobie jak najdłuższy trening. Ostatnio wytrzymałam 25 minut. Nie jestem masochistką :)

poniedziałek, 19 listopada 2012

Step,czyli co mnie kręci!

Dzisiaj byłam na siłowni, co się działo?
- 71 kalorii na rowerku,
- 54 kalorie na innym rowerku,
- 20 kalorii na orbitreku.
Ćwiczyłam w sumie około 40 minut na siłowni w strefie cardio. Kiedy byłam pięć minut na orbitreku zorientowałam się, że muszę biec kupić wodę, a zaraz potem na kolejne zajęcia. Teraz wiem, że 1,5 litra wody niegazowanej to moja optymalna ilość.
Byłam na zajęciach STEP+BRZUCH. Wersja kroków dla początkujących, było fantastycznie! Fajne, szybkie tempo, dobra zabawa przy muzyce, przemiła prowadząca. W czasie zajęć spociłam się niemiłosiernie, a następnie zmusiłam mięśnie brzucha do popracowania.
Zajęcia ze stepu, tańca solo i z rozciągania wpisuję na stałe do mojego grafiku zajęć. Wszystkim serdecznie polecam :)
Mama miała wątpliwości, czy ten karnet to dobry pomysł? Ja nie mam żadnych! Podoba mi się atmosfera która panuje w moim klubie. Uśmiechnięta załoga, chętni do pomocy instruktorzy, ćwiczący ludzie zaangażowani w wysiłek fizyczny. Takiej motywacji nie dodadzą żadne zdjęcia z internetu!
Co dziś zjadłam?
- dwie kromki chleba razowego plus sałatkę,
- Snickersa,
- zupkę chińską,
- dwa gołąbki.
Wiem, wiem, muszę popracować nad moją dietą. Ale jak mam lepiej jeść, jeżeli ja nie mam na to czasu?!
Wniosek na dziś: potrzebuję większej siły woli i lepszej motywacji!

sobota, 17 listopada 2012

Co słychać?

Nie wiem kiedy co i jak, ale w środę wieczorem zaczęłam czuć lekki ból w lewym kolanie, a gdy wstałam rano to już kulałam. Wczoraj i dzisiaj odpuściłam sobie siłownie. Dziś miałam już dość bezczynności, więc wzięłam do ręki hula hop i kręciłam przez 25 minut. Idzie mi coraz lepiej! Jutro idę na zajęcia body workout (jeżeli oczywiście kolano pozwoli, bo nie chcę się zaprawić ;-). Wydaje mi się, że powinno być już ok, smarowałam kolano maścią, a rano jak wstałam, to już nic nie czułam, dopiero w ciągu dnia, gdy weszłam na schody, lub gdy stałam w korku i wciskałam sprzęgło.
Co dzisiaj jadłam? Muszę poważnie nad sobą popracować, a dokładniej nad słodyczami...
- dwie kanapki z chleba fitness z kiełbasą krakowską i serkiem almette,
- jabłko,
- dwa batoniki,
- sałatkę z pomidorów i cebuli, z jogurtem naturalnym i kromką razowego chleba,
- malinowe płatki owsiane.
Obiadu nie było, bo nie miał kto ugotować.
Teraz jest pierwsza w nocy, jestem głodna i śpiąca, a rano kolokwium... Idę spać :)

wtorek, 13 listopada 2012

Postępy

Dziś zjadłam:
- trzy kromki chleba razowego w polędwicą, serkiem Almette i papryką,
- banana,
- batonika (źle),
- sałatkę domowej roboty z jogurtem, pomidorem i kurczakiem,
- kawałek salami hiszpańskiego (nie najlepiej, ale to czerwone mięso, a ja mam anemię),
- wypiłam dwie słodzone kawy (bardzo źle, ale jedną postawiła mi B. w zamian za pożyczoną sukienkę ;-).

Co dziś ćwiczyłam?
- 60 minut zajęć Latino w Fitness Academy (BOMBA! SZAŁ! ODJAZD!)
- pięć minut kręcenia moim nowym hula hoop w masującymi kuleczkami! No dobra, nie kręciłam, a uczyłam się kręcić. Dłużej nie mogłam bo ciągle mi leciało na podłogę, a na dole mieszkają sąsiedzi z czwórką małych dzieci i o 22 już mogą wymagać ciszy i spokoju :).

Co mnie boli?
- łydki, zwłaszcza gdy posiedzę bezczynnie przez 1.5 godziny, lub gdy schodzę po schodach. Dziwne, ale na tańcach nic a nic nie bolało!

Cytuję poznaną wczoraj (przemiłą) trenerkę:
Nawet żeby pokonać wielki dystans trzeba zrobić mały pierwszy krok. 

Zmotywujcie się!

poniedziałek, 12 listopada 2012

Krok milowy.

Dzisiaj zrobiłam coś, co ułatwi mi moją walkę z nadprogramowymi  kilogramami! Już dawno zastanawiałam się nad zapisaniem się na siłownię. Były jednak dwie rzeczy które mnie odstraszały - roczne zobowiązanie i słaba siła woli. Szukałam kogoś, kto by mnie docisnął i znalazłam tą osobę dosłownie tuż pod nosem :)
Dwa dni temu mama wróciła od przyjaciół i oznajmiła że w najbliższy poniedziałek wybiera się do Fitness Academy. Oczywiście zaproponowała mi wspólny wypad. Nie powiedziałam mamie że trzeba podpisać z klubem sportowym roczną umowę, tylko zaczekałam aż wykwalifikowany pracownik zrobi to za mnie. Pani która przedstawiła nam ofertę nie rozczarowała mnie. Mogłaby sprzedać krowie mleko. Po krótkich namowach podpisałyśmy umowę na dwie osoby. Zostałyśmy na treningu. Ja zrobiłam sobie trening cardio. 20 minut na orbitreku, 15 na bieżni (7.5 km/h), 15 minut na rowerku stacjonarnym i 15 na jakimś innym (jeszcze nie znam wszystkich nazw, dopiero się uczę ;).
Dostałam 1.5 godziny w gratisie z trenerem personalnym. Poproszę go żeby pokazał mi jak prawidłowo robić ćwiczenia obwodowe, które ćwiczenia są najlepsze na  moje problematyczne partie (brzuch, boczki).
Moim motywatorem będzie płacąca moją składkę mama :)

czwartek, 1 listopada 2012

Sylwestrowe marzenie.

Ważne, aby mieć cel. W marcu walczymy o lepszą sylwetkę, by wyglądać lepiej w stroju kąpielowym, jesienią szykujemy się na Sylwestra :)
Oto moje sylwestrowe marzenia. Obawiam się że mogą się nie spełnić, ale jest to jedna z moich motywacji. Spędziłam trochę czasu na stronie asos.com i wybrałam kreacje, które najbardziej przypadają mi do gustu!








Black&White!












 Podobne, a jednak inne :)















Ach, żeby jeszcze mieć taką figurę!